Witajcie.
Nie odzywałam się przez dwa tygodnie. Ale to nie była kolejna forma zaniku zapału twórczego. Trafiła mi się nagła okazja wyjazdu w moje ukochane góry. Kocham wszystkie góry, ale Tatry najbardziej. Warto było pojechać i odświeżyć wspomnienia. Dawno mnie tam nie było.
Gwoli wspomnienie tego pokazuję kilka zdjęć doliny, którą kiedyś odwiedzę osobiście. Po raz kolejny zakochałam się w niej. To Dolina Kacza.
Kolejne zdjęcia zamieszczę wieczorem, po obróbce, nie w moim wykonaniu tylko Janka - bliskiego znajomego.
A teraz do rzeczy, a właściwie dwóch, związanych z tym wpisem i tematem bloga w ogóle. Przez najbliższy czas miałam wystarczająco dużo możliwości, żeby zdecydować się, którą formę moich zainteresowań "wziąć na warsztat" jako pierwszą. I zdecydowałam. Wybrałam DWIE.
Jedna to dokończenie pudełka, które zaczęłam "tworzyć" na początku 2013 roku. Chodziło o decoupage z efektem spękań. Jest "popękane", ale trzeba dodać serwetkowe wykończenie.
Drugie wyzwanie jest poważniejsze i będzie trwało dłużej. Nie z powodu zaników zapału twórczego, ale z powodu...
Sprawa wygląda tak. Czternaście lat temu, nie miałam jeszcze pojęcia o istnieniu blogów, przebywałam za granicą i postanowiłam zrobić sobie sweter a potem jeszcze zrobić okrągłą serwetę, tak w ramach relaksu. Problem polegał na tym, że dostępne pomoce, tzn schematy, były w języku angielskim i hiszpańskim. Ponieważ hiszpańskiego kompletnie nie rozumiem, musiałam się zmierzyć z angielskimi określeniami typu "narzucić, dobrać, słupek, słupek podwójnie nawijany i inne. Jakoś to zmogłam. Serwetka powstała, problem pojawił się jeden, trochę już za późno. Ponieważ serwetka jest okrągła, powstawała w formie spirali więc jedno niechcący dodane oczko przy kolejnym obrocie powiększyło już szybciej nadmiar serwetki, kolejny "obrót" - jeszcze większy przyrost.Tak w formie mniej więcej ciągu geometrycznego nadmiar serwetki powiększał się. Zaczęło to być widoczne w momencie, kiedy nie chciało mi się pruć tego i jeszcze raz rozgryzać angielskich określeń do schematu. Tym bardziej, że ja tam też pracowałam i nie cierpiałam na nadmiar czasu.
Teraz, kiedy o tym myślę to dojrzewałam do decyzji, aż dojrzałam. Trzeba tą serwetkę na serio poprawić. Spruć, ponownie rozgryźć te angielskie opisy oczek do schematu i zrobić prawie od zera jeszcze raz.
I to jet to poważniejsze wyzwanie, które zamierzam podjąć i wykonać. Zresztą na Facebooku w każdy czwartek spotykają się amatorki dziergania i to będzie dodatkowa mobilizacja. Dzisiaj jest czwartek... Zobaczymy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogólne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogólne. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 września 2014
środa, 20 sierpnia 2014
Witam (w środku nocy)
Pochodziłam sobie po Waszych blogach. Tyle na nich cudeniek, aż nie wiadomo co tu komentować. Właśnie za dwie minuty będzie północ. Więc teraz idę spać, a jutro pojawię się tu na długo, bo mam dużo wolnego czasu.
Pa, pa...
Pa, pa...
niedziela, 3 listopada 2013
Mam pomysł !!!!....(a nawet dwa)
- Może nie jest to jakiś rewelacyjny pomysł, ale może on mi pomoże robić COŚ. Z powodu moich problemów finansowych, mam ograniczone możliwości zaopatrywania się w materiały do robótek. Ale pogrzebałam w swoich pozostałościach prac, między innymi w tych niedokończonych.... No i znalazły się jakieś tam "cosia". Albo kanwa, albo jakieś muliny, albo serwetki do decoupage, albo zbieranina koralików. Coś się wymyśli.... Musze coś zacząć.
- Po prostu będę uczestniczyć w różnych candies. Celem w mniejszym stopniu będzie wygrana, ale przy okazji ktoś sprawdzając czy rzeczywiście na moim blogu znalazł się link do jego bloga, może rzuci okiem na wpisy... Może się uda..
piątek, 1 listopada 2013
kolejny post po powrocie....
Tak jak pisałam, teraz chodzenie po blogach może mi pomóc w odrywaniu się od głupich przemyśleń. No więc wędruję, zaglądam do Was i przymierzam się do JAKIEJŚ TAM ROBÓTKI. Próbuję "na chama" wepchnąć się z powrotem w życie społeczne bloga.
Połażę sobie i wepchnę się na jakieś cukieraski, może w ten sposób ktoś tu zajrzy... To nie bierze się z zachłanności (choć, nie ukrywam, że miło było by co tam wygrać) lecz z chęci sprowokowania kogoś do zajrzenia do mnie.
Póki co, na dzisiaj -
Pozdrawiam
Połażę sobie i wepchnę się na jakieś cukieraski, może w ten sposób ktoś tu zajrzy... To nie bierze się z zachłanności (choć, nie ukrywam, że miło było by co tam wygrać) lecz z chęci sprowokowania kogoś do zajrzenia do mnie.
Póki co, na dzisiaj -
Pozdrawiam
wtorek, 29 października 2013
Mój ostatni post to był marzec, dobrze chociaż, że jeszcze tego roku.
A teraz już tylko lista moich przestępstw i powodów do wstydu.
1. Ostatni post napisany tak dawno, ponad pół roku temu.
2. Nie spełnione warunki TSAL'a w którym wzięłam udział, ale de facto bardziej teoretycznie.
3. Nie zaglądanie do Waszych wpisów i brak jakichkolwiek komentarzy.
Jeśli o czymś zapomniałam - to nie jest zamierzone.
A co mogę dodać na swoje usprawiedliwienie? Poważne problemy w życiu. Nie pytajcie jakie, i tak nie powiem, ale jak dotąd takich jeszcze nie miałam i nie chcę o nich nawet myśleć.
I jak mogę się oderwać od tych myśli? Wejść na bloga, poszwendać się pośród Was i pobyć z kimś, tak po prostu.
Nic na razie nie robię ale w końcu zabiorę się za jakieś prace. Może to głupio zabrzmi, bo nieraz już tak mówiłam, ale obiecuję.
I na razie tyle tych smętków.
A teraz już tylko lista moich przestępstw i powodów do wstydu.
1. Ostatni post napisany tak dawno, ponad pół roku temu.
2. Nie spełnione warunki TSAL'a w którym wzięłam udział, ale de facto bardziej teoretycznie.
3. Nie zaglądanie do Waszych wpisów i brak jakichkolwiek komentarzy.
Jeśli o czymś zapomniałam - to nie jest zamierzone.
A co mogę dodać na swoje usprawiedliwienie? Poważne problemy w życiu. Nie pytajcie jakie, i tak nie powiem, ale jak dotąd takich jeszcze nie miałam i nie chcę o nich nawet myśleć.
I jak mogę się oderwać od tych myśli? Wejść na bloga, poszwendać się pośród Was i pobyć z kimś, tak po prostu.
Nic na razie nie robię ale w końcu zabiorę się za jakieś prace. Może to głupio zabrzmi, bo nieraz już tak mówiłam, ale obiecuję.
I na razie tyle tych smętków.
piątek, 10 sierpnia 2012
Witam wszystkich kto tu jeszcze zajrzy
Witam Was wszystkie, jeśli ktoś tu wogóle jeszcze zajrzy. Długo mnie nie nie było, ale mnie miałam spore problemy rodzinne i nie tylko. Ale ani przez chwilę nie przyszło mi do głowy, żeby rezygnować z życia towarzyskiego na tym blogu. Może w końcu teraz, kiedy udało mi się trochę stanąć na nogach - dam radę rozejrzeć się dookoła i powiedzieć Wam wszystkim cześć.
Straciłam pracę, a że jestem singlem - sama jestem skazana na swoje utrzymanie. To nie sprzyjało mojemu podtrzymaniu się na duchu. Nie poprawiło się, ale trzeba żyć dalej i wziąć się z życiem za bary. No więc muszę to zrobić. Mam do Was prośbę: "Pomożecie". Manta - moja psina pomaga mi - ona ma cierpliwość i wyrozumiałość dla mnie. A poniżej pozdrawia Was wszystkie.
Straciłam pracę, a że jestem singlem - sama jestem skazana na swoje utrzymanie. To nie sprzyjało mojemu podtrzymaniu się na duchu. Nie poprawiło się, ale trzeba żyć dalej i wziąć się z życiem za bary. No więc muszę to zrobić. Mam do Was prośbę: "Pomożecie". Manta - moja psina pomaga mi - ona ma cierpliwość i wyrozumiałość dla mnie. A poniżej pozdrawia Was wszystkie.
piątek, 11 lutego 2011
Jest...
Po pierwsze - byłam dzisiaj u siebie w domciu, a tam... super przesyłka. Wygrana w candy u Magdy. Mój aparat fotograficzny wraca jutro z ferii zimowych i wtedy zrobię zdjęcie. I umieszczę na blogu.
Po drugie - jutro zostanę zwolniona z zajmowania się dwoma domkami. Wracam do siebie, do swoich koralików i innych zabawek i bedę mogła poświęcić więcej czasu "zabawie". Póki co, tylko piszę, bez obrazków. :-)
Po drugie - jutro zostanę zwolniona z zajmowania się dwoma domkami. Wracam do siebie, do swoich koralików i innych zabawek i bedę mogła poświęcić więcej czasu "zabawie". Póki co, tylko piszę, bez obrazków. :-)
niedziela, 30 stycznia 2011
***
Co tu napisać....
Zacznę od tej pierwszej, dobrej wiadomości.WYGRAŁAM MOJE PIERWSZE CANDY!!! U MAD... Super!!! Pokażę kiedy dostanę..
A po drugie - ostatnio rzadziej odzywam się na blogu, bo "podróżuję" pomiędzy moim domem a domem Rodziców i jeszcze trzecim. Wożenie całego mojego warsztatu robi się kłopotliwe. Oczywiście kilka razy wzięłam cały swój "dobytek" ze sobą (tak mi się wydawało). Oczywiście na miejscu okazało się, że zabrakło mi tego czy owego... Tak się nie da. Jeszcze dwa tygodnie i wracam do swoich "szmatek i gałganków". A póki co - mam internet i Was..
Zacznę od tej pierwszej, dobrej wiadomości.WYGRAŁAM MOJE PIERWSZE CANDY!!! U MAD... Super!!! Pokażę kiedy dostanę..
A po drugie - ostatnio rzadziej odzywam się na blogu, bo "podróżuję" pomiędzy moim domem a domem Rodziców i jeszcze trzecim. Wożenie całego mojego warsztatu robi się kłopotliwe. Oczywiście kilka razy wzięłam cały swój "dobytek" ze sobą (tak mi się wydawało). Oczywiście na miejscu okazało się, że zabrakło mi tego czy owego... Tak się nie da. Jeszcze dwa tygodnie i wracam do swoich "szmatek i gałganków". A póki co - mam internet i Was..
środa, 1 grudnia 2010
Co by tu...
Przyznam szczerze, że trochę się gubię. Mam, co prawda, bloga na bloxie, mam od niedawna tu, ale tego ciągle się uczę. Pewne wpisy umieszczam na jednym blogu, inne na drugim, chociaż staram się kopiować te wpisy. Ale docelowo zamierzam się przenieść na blogspota
piątek, 12 listopada 2010
Moje pojawienie się na bloggerze
Jeśli ktoś natknął się na mojego bloga na bloxie to może się zdziwić, że ten blog jest też widoczny tutaj.
Tak, to ta sama ja - Kaśka. Utworzyłam drugiego bloga na bloggerze ponieważ nie zawsze mogę (głównie przy publikacji komentarzy) ustawić odwołanie do bloxa. Trudno wtedy pisać z konta na google i dodawać informację, że blog znajduje się na innym serwerze. Dlatego też - w pocie czoła - usiłuję utworzyć analogicznego bloga tutaj na bloggerze.
Początkowo będę wszystko to samo pisała na obu serwerach blogowych. Czas pokaże co z tego wyjdzie.
Póki co, cierpliwości jeśli chodzi o szatę graficzną. Ciągle jeszcze rozgryzam ten program. A mam oprócz tego jeszcze kilka spraw w życiu codziennym.
Tak, to ta sama ja - Kaśka. Utworzyłam drugiego bloga na bloggerze ponieważ nie zawsze mogę (głównie przy publikacji komentarzy) ustawić odwołanie do bloxa. Trudno wtedy pisać z konta na google i dodawać informację, że blog znajduje się na innym serwerze. Dlatego też - w pocie czoła - usiłuję utworzyć analogicznego bloga tutaj na bloggerze.
Początkowo będę wszystko to samo pisała na obu serwerach blogowych. Czas pokaże co z tego wyjdzie.
Póki co, cierpliwości jeśli chodzi o szatę graficzną. Ciągle jeszcze rozgryzam ten program. A mam oprócz tego jeszcze kilka spraw w życiu codziennym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


