Jak zwykle z opóźnieniem...
Nów księżyca dawno minął... Niedługo będzie drugi...
A ja dopiero teraz mogę przedstawić swój słoiczek blogowy...
Ale tym razem opóźnienie jest nie z mojej winy... Serio... Winny jest słoiczek... Miałam na niego kilka pomysłów, a kiedy jeden okazał się tym, który chcę zrealizować - pojawiły się trudności. Nie łżę, naprawdę.
Pisałam już, że opóźnienia w czasie, nie tylko związane ze słoiczkiem, wynikają z braku materiałów, niezbędnych składników i półproduktów. A potem, kiedy słoik był już gotowy i obfotografowany - padł mi bluetooth i szukałam kogoś kto pomógłby mi przenieść zdjęcia na komputer. No i jest...
Wiem, że już dawno jest po nowiu, więc "po zawodach", ale chcę po prostu zaprezentować kto mi tak robił wszystko "wbrew".
Na jednym ze zdjęć widać w środku... To nie jest papier toaletowy... To pozostałości moich ostatnich "twórczych działań", tzn decoupage'u.
Tak więc posypuję głowę popiołem i mówię "trudno"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy i zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Candy i zabawy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 marca 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Co nagle to po diable
Wczoraj (a właściwie już przedwczoraj) zamieściłam, i tak już spóźniony, pojemnik na TUSAL. Ale głupio to wyglądało: jeszcze nie ozdobiony i bez zawartości. Czym prędzej zabrałam się więc do ozdabiania go według mojej koncepcji. Niestety, okazało się, że to co sobie wymyśliłam jest praktycznie niewykonalne, przynajmniej mnie się to nie chciało udać. Nie powiem co, bo jeszcze nie będę się chwalić. Mam podobną koncepcję, ale mam nadzieję, że teraz mi się uda. Tylko, że o godzinie 00:22 nie bardzo mam siłę. Zacznę jutro, póki będę miała czas.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Kolejne podejście do spękań w decoupage i TUSAL 2013
Robię kolejne już, mam nadzieję że ostatnie i udane, podejście do spękań na drewnianej skrzyneczce. Bałam się tego trochę bo skrzyneczkę mam od czasów licealnych i jeśli ją zniszczę to będzie szkoda. Ale kiedyś trzeba wziąć byka za rogi.
Póki co, pomalowałam skrzyneczkę na ciemno, wyschła i jeszcze dzisiaj pomaluję ją preparatem do spękań. A jutro, kiedy wyschnie, pomaluję ją białą farbą. Mam nadzieję, że spękania w końcu wyjdą....A tutaj obraz ofiary moich desperackich eksperymentów. Jeszcze pomalowany na brązowo i pomalowany preparatem do spękań. Jutro będzie malowanie farbą. Pokażę efekt (jeśli będzie co pokazywać).
No i druga sprawa. Zapisałam się na TUSAL 2013 organizowany u Cyber Julki, o tutaj. Po raz pierwszy biorę udział w tej zabawie. Zapisałam się w ostatniej chwili, a właściwie już dwa dni po czasie, ale zostałam przyjęta. Teraz mam niewiele czasu na przygotowanie ozdobionego jakoś słoiczka.
Problem polega na tym, że póki co, nie ma mnie w domu, ale udało mi się znaleźć odpowiedni słoiczek i główkuję jak by go ozdobić przy użyciu dostępnych mi materiałów, ale bezpieczniej będzie jeśli poczekam do końca tygodnia i skorzystam z moich materiałów (mam większe możliwości ozdobienia). Póki co, mam jeszcze kilka dni na obmyślanie potencjalnych pomysłów.
niedziela, 13 maja 2012
Puk, puk... czy ktoś tu zajrzy???
Witam wszystkich, jeśli ktokolwiek jeszcze tu zajrzy.
Dopiero teraz wróciłam do normalnego funkcjonowania. Minęło sporo czasu, nie miałam nawet możliwości nic napisać. Nie tylko na blogu, w ogóle miałam "odciętą łączność ze światem". teraz dopiero mogę. A tu mam niezły problem. Akurat kiedy ogłosiłam wymiankę, rozchorowałam się. Nie zdążyłam nawet dokonać losowania w terminie. Te osoby, które się zgłosiły nie wiedziały nawet co się dzieje, a ja nie miałam jak nikogo powiadomić o moich problemach. Dawno minął koniec marca, a niedługo będzie 26 maja, który to miał być terminem dostarczenia prezentów.
Teraz mam problem. Czy poprzesuwać terminy czy w ogóle odpuścić sprawę. Trochę byłoby nieładnie, bo jednak kilka osób zapisało się na tą wymiankę. Zostawię kwestię otwartą na kilka dni. Jeśli ktoś tu w ogóle zajrzy i miałby ochotę udzielić mi rady będę wdzięczna. Do końca tygodnia coś zdecyduję.
Nie bardzo tylko wiem czy w ogóle ktoś tu zajrzy. No cóż, powrót będzie trudny, ale mam nadzieję, że mi się uda wrócić na bloga.
Dopiero teraz wróciłam do normalnego funkcjonowania. Minęło sporo czasu, nie miałam nawet możliwości nic napisać. Nie tylko na blogu, w ogóle miałam "odciętą łączność ze światem". teraz dopiero mogę. A tu mam niezły problem. Akurat kiedy ogłosiłam wymiankę, rozchorowałam się. Nie zdążyłam nawet dokonać losowania w terminie. Te osoby, które się zgłosiły nie wiedziały nawet co się dzieje, a ja nie miałam jak nikogo powiadomić o moich problemach. Dawno minął koniec marca, a niedługo będzie 26 maja, który to miał być terminem dostarczenia prezentów.
Teraz mam problem. Czy poprzesuwać terminy czy w ogóle odpuścić sprawę. Trochę byłoby nieładnie, bo jednak kilka osób zapisało się na tą wymiankę. Zostawię kwestię otwartą na kilka dni. Jeśli ktoś tu w ogóle zajrzy i miałby ochotę udzielić mi rady będę wdzięczna. Do końca tygodnia coś zdecyduję.
Nie bardzo tylko wiem czy w ogóle ktoś tu zajrzy. No cóż, powrót będzie trudny, ale mam nadzieję, że mi się uda wrócić na bloga.
środa, 7 marca 2012
A może.... pierwsza wymianka....
Witam Was, cześć
Nie było mnie co prawda dość długo, ale potem, po powrocie mojej Rodzinki, a przy okazji aparatu, zamieściłam zdjęcia dotyczące gwiazdkowej wymianki. Od tamtej pory cisza absolutna. Żadnego komentarza. Wiem, wiem nie bardzo zasłużyłam. Nie umieściłam żadnej swojej twórczości. Żadnym tłumaczeniem nie jest fakt, że od niedawna mam współlokatorkę, bardzo absorbującą psiunię. To nie jest żaden szczeniaczek, pochodzi ze schroniska. Ale za to jak kocha!!! Tak samo kochała moja Kima, którą musiałam uśpić w styczniu.
Ten diabełek, którego mam teraz jest tak absorbujący, że nie wiem czy kiedykolwiek wygrzecznieje.
Ale, wracając do tytułu. Naprawdę zależy mi na uczestniczeniu w naszej (chyba mogę tak to określić?) społeczności. Spróbuję zorganizować pierwszą wymiankę. Idzie wiosna. Wszystko się budzi do życia. Między innymi natura.
Proponuję więc kwitnącą wymiankę. Czym powinna się charakteryzować?
Po pierwsze paczka powinna kwitnąć. Powinna zawierać Coś kwitnącego, jakkolwiek byście tego nie postrzegały. Najlepiej zrobionego ulubioną techniką. A ponadto? Coś fajowego, co zawsze uprzyjemnia Wam życie i powinno sprawić radość partnerce. No i może jakąś pamiątkę z Waszej okolicy.
I jeszcze podeślijcie mi (ale to już mnie) informację czy zgadzacie się wysłać paczkę za granicę. No i kontakt, z adresem pocztowym do siebie. Żebym wiedziała jaki adres podać partnerce.
I jeszcze jedna prośba, nie publikujcie na blogu zawartości wysłanej paczki dopóki nie będziecie miały pewności, że partnerka otrzymała Waszą przesyłkę.
No i jeszcze sprawy organizacyjne. Zapisy podsyłajcie do 31 marca. 1-go kwietnia wylosuję pary i podeślę informacje kto kogo wylosował. A termin, do którego partnerka powinna otrzymać paczkę to, powiedzmy po świętach, kiedy będzie już spokojniej z pracami domowymi, 26 maja - jak znalazł prezent na Dzień Matki.
Chyba wszystko wpisałam. A teraz można pomarzyć. A nuż ktoś się zapisze?
Nie było mnie co prawda dość długo, ale potem, po powrocie mojej Rodzinki, a przy okazji aparatu, zamieściłam zdjęcia dotyczące gwiazdkowej wymianki. Od tamtej pory cisza absolutna. Żadnego komentarza. Wiem, wiem nie bardzo zasłużyłam. Nie umieściłam żadnej swojej twórczości. Żadnym tłumaczeniem nie jest fakt, że od niedawna mam współlokatorkę, bardzo absorbującą psiunię. To nie jest żaden szczeniaczek, pochodzi ze schroniska. Ale za to jak kocha!!! Tak samo kochała moja Kima, którą musiałam uśpić w styczniu.
Ten diabełek, którego mam teraz jest tak absorbujący, że nie wiem czy kiedykolwiek wygrzecznieje.
Ale, wracając do tytułu. Naprawdę zależy mi na uczestniczeniu w naszej (chyba mogę tak to określić?) społeczności. Spróbuję zorganizować pierwszą wymiankę. Idzie wiosna. Wszystko się budzi do życia. Między innymi natura.
Proponuję więc kwitnącą wymiankę. Czym powinna się charakteryzować?
Po pierwsze paczka powinna kwitnąć. Powinna zawierać Coś kwitnącego, jakkolwiek byście tego nie postrzegały. Najlepiej zrobionego ulubioną techniką. A ponadto? Coś fajowego, co zawsze uprzyjemnia Wam życie i powinno sprawić radość partnerce. No i może jakąś pamiątkę z Waszej okolicy.
I jeszcze podeślijcie mi (ale to już mnie) informację czy zgadzacie się wysłać paczkę za granicę. No i kontakt, z adresem pocztowym do siebie. Żebym wiedziała jaki adres podać partnerce.
I jeszcze jedna prośba, nie publikujcie na blogu zawartości wysłanej paczki dopóki nie będziecie miały pewności, że partnerka otrzymała Waszą przesyłkę.
No i jeszcze sprawy organizacyjne. Zapisy podsyłajcie do 31 marca. 1-go kwietnia wylosuję pary i podeślę informacje kto kogo wylosował. A termin, do którego partnerka powinna otrzymać paczkę to, powiedzmy po świętach, kiedy będzie już spokojniej z pracami domowymi, 26 maja - jak znalazł prezent na Dzień Matki.
Chyba wszystko wpisałam. A teraz można pomarzyć. A nuż ktoś się zapisze?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



