Trochę mi głupio, ale w determinacji walczę gdzie mogę. Pytałyście mnie jak możecie mi pomóc wobec utraty pracy a ja jestem na tyle bezczelna, że zwracam się z jeszcze bezczelniejszym pytaniem. Czy wiecie może coś na temat pracy we Włoszech, dla Polaka nie znającego - póki co - ale uczącego się pilnie języka włoskiego?
Dla takiego, który jest ekonomistą po SGH, księgowym z doświadczeniem, nauczycielem obsługi komputera - programów kreślarskich też. I hi, hi - znającego angielski, francuski i rosyjski - choć wiem, że to akurat żaden argument dla Włochów.
Uff, ale auto reklama, wybaczcie mi, ale szukam już gdzie tylko mogę, nie widzę już dla siebie przyszłości w tym kraju - może to mało patriotyczne, ale realistyczne.
Głupio mi za cały ten tekst, bo nie taki post powinnam tu umieścić, więcej nic takiego już nie umieszczę, wybaczycie?